Kwasowa Grota Heroes VIIMight & Magic XDark MessiahHorn of the AbyssHistoria Światów MMSkarbiecCzat
Cmentarz jest opustoszały
Witaj nieznajomy.
rejestracjalogowanieFB

Dzieje Dynastii

WSTĘP

DAWNO, DAWNO TEMU, W ODLEGŁEJ GALAKTYCE...

A właściwie to nie aż tak dawno, bo jakieś 2000-3000 lat temu na globie zwanym Ashanem, a właściwie w jego przestworzach, żyła sobie rasa świetlistych Aniołów. Jako, że była to jedna z dwóch pierwszych śmiertelnych ras, były one bardzo potężne, na dodatek w pewnym stopniu również nieśmiertelne: ich bóstwo opiekuńcze - Smok Światłości, Elrath - mógł odsyłać ich dusze po śmierci ciała z powrotem na Ashan, by narodzili się na nowo. Specyfika tej rasy, jak również zawziętość w walce z stworzeniami chaosu - demonami, sprawiła że anioły zaczęły znikać z niebios Ashanu. Miał w tym swój udział i Książę Demonów, Azkaal, który strącił z nieba wiele z latających miast pierzastoskórych i wymordował tysiące aniołów. Został w końcu powstrzymany przez archanioły Sarę i Michała, którzy zamknęli duszę Azkaala w potężnym artefakcie. Po uwięzieniu Azkaala, wojna z demonami została szybko zakończona.

Inną potężną rasą żyjącą wśród cieni Ashanu byli tajemniczy Bezimienni. Oni także byli w pewien sposób nieśmiertelni - posiadali bowiem zbiorową pamięć. Gdy któryś z Bezimiennych ginął, jego wspomnienia żyły nadal w zbiorowej świadomości reszty pobratymców. Cechy tej zazdrościły im anioły, których szeregi znacznie stopniały po wojnie z demonami. Ten powód oraz niechęć dzieci Światłości do dzieci Ciemności, a także narastająca wśród aniołów pycha spowodowały wybuch Pradawnych Wojen pomiędzy owymi rasami. W środku konfliktu znalazły się mniej potężne śmiertelne rasy: ludzie, elfy, krasnoludy czy nagi oraz ich cywilizacje. Konflikt ten zniszczył wszystko, latające miasta spadały z przestworzy jedno po drugim i niemal zakończył egzystencje aniołów i Bezimiennych. Mistrzowi Zabójców Bezimiennych udało się zgładzić przywódcę aniołów - archanioła Michała (i przy okazji jego matkę Aurorę). Po utracie charyzmatycznego wodza i po dojrzeniu w końcu zniszczeń, jakie ta wojna wywołała, anioły i Bezimienni zgodzili się na pokój oraz zawarcie Przymierza Zmierzchu, które miało uchronić Ashan przed podobnymi konfliktami i zniszczeniami w przyszłości. Żaden anioł nie mógł wystąpić przeciwko Bezimiennemu i vice versa.

Pradawne Wojny niemal wybiły zdziesiątkowaną rasę aniołów, Bezimiennych zresztą też. Szukając sposobu na przedłużenie egzystencji sługów Smoka Światłości, archanielica Sara przemierzała Ashan, aż w końcu natknęła się na ludzi, żyjących wtenczas w plemionach. Wraz z bratem Michała, archaniołem Urielem, wpadli na pewien pomysł mogący pozwolić ich ludowi na przetrwanie, a dotyczył on wykorzystania ludzi, zbiorowej świadomości Bezimiennych oraz specjalnie na tą okazję wykutych siedmiu mieczy. Sara pomogła człowiekowi o imieniu Brian Sokół zjednoczyć rozproszone ludzkie plemiona pod jego berłem i ofiarowała teraz już cesarzowi Imperium Sokoła jeden z mieczy, resztę zaś przywódcom sześciu plemion, którzy przyrzekli lojalność nowemu władcy. Przekonała też Briana Sokoła na odejście od wiary jego przodków w Ylatha, Smoka Powietrza (który stworzył ludzi), na rzecz bóstwa opiekuńczego aniołów - Elratha, Smoka Światłości. Jeden z książąt Sokoła - Ishtvan Gryf - nie był zadowolony ani z wymuszonej zmiany wiary, ani z podarunku aniołów i odłożył ofiarowany mu miecz do zbrojowni, a sam kazał wykuć nowy. Sara z Urielem zdali sobie sprawę, że postępowanie Ishtvana może pokrzyżować ich plany dotyczące ludzi i przetrwania aniołów. Udali się więc do niego z audiencją, by przekonać Księcia Gryfa. Nie udało im się. Ishtvan jednak nie dożył wykucia nowego miecza, zginął w tajemniczych okolicznościach kilka dni po wizycie archaniołów. Jego następcy nie mieli nic przeciwko podarunkowi Sary. I tak plan aniołów mógł się na dobre rozpocząć.





PROLOG

...czyli co się wydarzyło w poprzednim odcinku.

500 lat później na tronie Świętego Imperium Sokoła zasiadał Liam Sokół, a potomkowie Ishtvana Gryfa doczekali się dwojga dzieci: Swiełtany i o 15 lat młodszego Pawła. Swiełtana była zafascynowana wiedzą tajemną i po początkowych naukach wśród aniołów, wybrała się do Siedmiu Miast, gdzie wkrótce dołączyła do kultu Pajęczej Bogini i została prawą ręką nekromanty Aquirre'a. Razem z nim wyruszyła na wyspy Oceanu Nefrytowego, gdzie rasa nag od wieków strzegła przed niepowołanymi gośćmi awatarę Pajęczej Bogini, Matkę Namtaru. Swiełtana i Aquirre uwolnili ją (choć Aguirre'a poległ) i w końcu kult miał w Siedmiu Miastach samą Pajęczą Boginię (a raczej jej awatarę).

Tymczasem Paweł został następcą tronu Gryfa i doczekał się potomka - Sławy. Panowanie księcia przerwała inwazja plemienia orków, które doszczętnie wybił. Szaman plemienia, Toghrul, użył demonicznej krwi płynącej w swoich żyłach, by przyzwać księcia demonów, Ahribbana i ofiarował swoją duszę w zamian za zemstę na Pawle. Wprawdzie Swiełtana była w drodze z pomocą, lecz przybyła za późno. Dusza Pawła została wchłonięta przez Miecz Gryfów, to samo ostrze podarowane jego przodkowi przez anioły, które następnie zabrała z pola bitwy Sara w nieznanym celu. Swiełtanie przypadła opieka nad malutkim Sławą oraz regencja nad księstwem, dopóki nie uzyska on pełnoletności.

Jednym z pierwszych wyzwań stojących przed Sławą, było pokonanie Toghrula - "Zguby Pawła", który powrócił na ziemie Gryfów pod postacią inkuba. Z pomocą orka Kraala, syna Kashata i jego plemienia Białych Włóczni, były szaman orków został odesłany ponownie do Sheoghu. Sława zaś pozwolił Kraalowi i jego rodakom zamieszkać w swoim księstwie. Kraal z czasem stał się przyjacielem i zbrojmistrzem Sławy.

W następnych latach Sława zakochał się w Elżbiecie, z którą miał syna Sandora, lecz na skutek zakazu cesarza Liama, nie mógł jej poślubić. Wyruszył też z cesarzem i swym przyjacielem, księciem Gerhartem Wilkiem na walkę z elfami królowej Tuidhany. Konflikt ten znany jako Wojna Zgorzkniałych Prochów zakończył się porażką Imperium i elfów króla Arniela (Tuidhana zawarła pakt z Bezimiennymi, by ocalić swój lud przed rzezią) oraz wymuszonym traktatem pokojowym. Dla Pawła oraz Gerharta ten konflikt miał też inne, osobiste znaczenie. Podczas ataku elfów na zamek księcia Connella Jelenia, zginęła narzeczona Gerharta, Deidre. Gerhart mimo wszystko żądał ręki dziedziczki księstwa Jelenia, jej siostry bliźniczki Katarzyny, którą Connel obiecał już Sławie. W ten sposób przyjaciele stali się zajadłymi wrogami. Paweł ożenił się z Katarzyną i doczekał się z nią czwórki potomków: pierworodnego Antona, Iriny oraz bliźniaków Cyryla i Anastazji. Sprowadził też na swój dwór Sandora.

Niedługo po śmierci Pawła Gryfa do Świętego Imperium Sokoła powrócił zza grobu archanioł Michał, który głosił o zbliżającej się inwazji demonów i zbierał armię, by jej przeciwdziałać. Dziwnym trafem, nikomu nie przyszło do głowy spytać się go, co za cud sprowadził go zza grobu.

Po wielu latach, gdy Antoni był w wieku 21 lat, a Katarzyna wyruszyła na poszukiwania swojego zaginionego brata, Gerhart Wilk, podpierając się dekretem cesarskim o "wysiedleniu" orków z ziem Imperium, zaatakował ziemie Sławy. Ten wraz z Kraalem pogonił mu wilka, mimo zdrady swojej kapitan, Valeski, która przedłożyła służbę cesarzowi nad służbę swojemu seniorowi oraz naukom Elratha. Choć nie pałał miłością za Wilkiem, uratował dzięki sprawnym negocjacjom z rąk żądnych zemsty orków małego Markusa, bratanka Księcia Wilków. Gdy Sława ostatecznie łajał Gerharta, ich kłótnię przerwał orszak z cesarzem na czele. Ten postanowił (a raczej archanioł Uriel, który na Liama miał znaczący wpływ), iż waśń między księstwami musi się skończyć,a małżeństwo Gerharta z Iriną powinno rozwiązać sprawę. Gerhart był zadowolonym, a Sławy nikt nie pytał o zdanie.

Sandor był z tego powodu tak zły na ojca, że postanowił odejść z Imperium wraz z Kraalem i jego plemieniem. Irina też nie była wniebowzięta. Sława postanowił spróbować jeszcze raz przemówić cesarzowi do rozsądku i wybrał się z resztą swoich pociech na jego dwór. Gdy Sława dyskutował z Liamem, Cyryl zauważył, że jedna z Niebianek aniołów zaczęła dziwną inkantację, zaraz zaś potem Anastazja, ku zaskoczeniu wszystkich, powiedziała, że wie jak rozwiązać spór o Irinę... i wbiła sztylet prosto w serce ojca.

A w dzisiejszym odcinku Dynastii...





TWIERDZA

...czyli Conana przygód kilka.

Rozdział I: To nie jest kraj dla starych orków

Historia Wielkiego Goinka i jego sługi oseska Sandora zaczyna się przed zabójstwem księcia Sławy. Sandor miał dość intryg w Imperium Sokoła, a zwłaszcza tego, że Irina została wydana Wilkowi wbrew jej woli. Wyruszył więc Gryf wraz z wodzem Kraalem na wyspy plemienia Białej Włóczni, lecz wpierw postanowił pożegnać się z Iriną. Dowiedział się jednak, że Irina została uwięziona, bo nie chciała oddać się Gerhartowi. Właściwie to chciała go wykastrować, zuch dziewczyna. Osesek chciał od razu ratować siostrę, ale Kraal przypomniał mu o orkach wciąż wiezionych przez Wilki. Ich pomoc bardzo by się przydała. Tak właśnie Wielki Goink spotkał Kunyakiego - Oseska.

Osesek uwolnił Goinka i inne orki z rąk Wilczych Łbów i chciał ruszyć od razu do lochu jego siostry. Na szczęście Goink przekonał Oseska, by jednak wybrać drogę skradania się, jak to orki potrafią. I tak Sandor przedarł się do lochu Iriny, niszcząc wszystkich Wilków po drodze. Taktyka skradania się orków zadziałała, żaden Wilk nie powiadomił drugiego Wilka o Osesku, skoro został wpierw wbity w ziemię. Osesek pogonił wilka też kuzynowi księcia - Markusowi - i zabrał jako trofeum Miecz Wilków. Irina była bardzo szczęśliwa widząc brata, nazwała go z radości "ćwokiem". Potem Goink, Sandor, Irina i Kraal ruszyli do portu Wilków, by odpłynąć w siną dal. Za nimi popłynęły statki inkwizycji.


Rozdział II: Dobry, zły i krewki

Osesek odstawił Irinę na wyspę nag Hasimę, gdzie znalazła sanktuarium i wraz z Goinkiem stawili czoła inkwizycji, która dostała łupnia i odechciało się jej ścigać Goinka, Kraala i Oseska. Podróż na Wyspy Pao przebiegła dalej już bez niespodzianek, jedynie już po wylądowaniu, cyklopy urządziły sobie konkurs rzucania głazów do statku i jeden nawet trafił, tworząc wielką fontannę wody pośrodku pokładu. Goink, Kraal i Osesek podążyli pieszo dalej, aż napotkali wodza tych wysp - orka Czakę... Shakę... a nie, Sharkę. Sharka wyjaśnił Goinkowi, Kraalowi i Oseskowi, że jeśli chcą tu zamieszkać, to muszą pokazać, że są tego warci i pokonać buntowników. Sharka widocznie nie był pewien wartości Oseska, bo na pierwszy rzut oka było widać, że Goink i Kraal są warci. Sharka podarował Sandorowi odległą wyspę i powiedział, że za cztery miesiące ma nie być Airini ani jej buntowników, inaczej nie będzie Sandora.

Kraal powiedział Oseskowi, że jeśli pokona on Airini, to Sharka i tak go zabije, bo zagrozi on Sharce. Osesek miał więc do wyboru: pokonać Airini, a potem walczyć z Sharką lub też pomóc Airini i potem walczyć z Sharką. Goink i Kraal namówili Oseska, by pomógł Airini. Tak też uczynił, choć cyklop Acamas może opowiedzieć tę historię trochę inaczej. Osesek pokonał sługę Sharki, wojownika pantery Irę, zabrał mu Miecz Whistlebone'a i uwolnił orków, których Sharka chciał sprzedać w niewolę. Airini była wdzięczna, podarowała Oseskowi Kostur Piorunów i przyrzekła podążyć za Goinkiem, Kraalem i Oseskiem. Sharka był zły i miał wielką armię, dlatego Kraal poradził Oseskowi, by zaprzyjaźnił się z cyklopami, które rzucały kamienie w Oseska. Tak Osesek poznał cyklopa Acamasa, który po sprawdzeniu w walce siły Oseska, przyłączył się do Sandora. Sharka był bez szans. Osesek jednak go nie zabił, a jedynie wygnał z Wysp Pao i zabrał jego broń - Tasak Malathui. Następnie Goink polecił Oseskowi odwiedzenie stolicy orków - Taumata Kunyak.


Rozdział III: Siedmiu wspaniałych barbarzyńców

Goink, Kraal i Osesek przybyli do miasta Taumata-Kunyak, nazwanego tak na cześć wyzwoliciela orków z niewoli - wielkiego orka Kunyaka. Przywitał ich szaman Rukłak. Wycieczkę Goinka przerwał wężogłowy Mukao. Naga powiedział, że potrzebuje tego miasta, by wygnać demony, które wkrótce miały nadejść. Goink, Kraal i Osesek dali mu łupnia, ale wężogłowy powiedział, że wróci. Goink i Kraal poradzili Oseskowi, by odszukał siedmiu weteranów - wojowników Kunyaka - którzy wciąż żyli. Tych siedmiu wspaniałych mogło wyszkolić orki z Taumata-Kunyak, by odeprzeć wężogłowego. Sandor udał się na ich poszukiwania.

Oprócz całej siódemki znalazł też matkę, która uciekała właśnie od inkwizycji, a towarzyszyli jej trupiogłowi Haffayada. Elżbieta opowiedziała Oseskowi o śmierci ojca Sandora i o tym co knują skrzydlaci. Elżbieta nie mogła odpłynąć dalej, bo Hai Ryuo - Smoczy Wąż, duch i awatar Shalassy, Smoczycy Wody - nie chciał jej wypuścić. Osesek rozprawił się z Wężem. Jak? Airini by powiedziała, że zaniósł mu Kielich Gromu - ten sam kielich, co kiedyś zatopił flotę rycerzy i magów ścigającą orki - i ukoił ducha wody. Acamas by powiedział, że Sandor pokonał w walce Węża.

Osesek pożegnał matkę i po znalezieniu wszystkich siedmiu weteranów, wrócił do Taumata-Kunyak w samą porę, by spuścić manto wężogłowemu. Bitwę w samo południe przerwał jednak Krwawy Księżyc oznajmiający nadejście demonów. Sandor i Mukao zawiesili broń i zgodzili się na współpracę.


Rozdział IV: Za garść demonów więcej

Wężogłowi mieli prosty plan: orki wydobędą 500 krwawych kryształów, stworzą z nich Łzę Ashy, a nagi rzucą czar, którego nauczyli ich Smoczy Rycerze i który wygoni demony z Ashanu. Goinkowi, Kraalowi i Oseskowi przeszkadzały w tym demony, które co jakiś czas wyłaniały się z portali do Sheoghu. Goink wiedział, że jedynym sposobem, by je zamknąć, to poświecić 10 kryształów. Osesek i Kraal uganiali się za demonami, a Goink, Airini i Acamas zamykali portale. Na szczęście w pobliżu wysp był wrak Jowialnego Kruka, a w nim wiele potrzebnych kryształów. Gdy Goink miał niemal 500 kryształów, kopalnie kryształów zaczęły się zapadać. Goink, Kraal i Osesek poszli to zbadać, ale znaleźli tylko wielkie tunele wyryte przez coś olbrzymiego. W końcu udało się wytworzyć Łzę Ashy, ale została ona natychmiast pożarta przez to coś olbrzymiego.

Bez Łzy nie ma czaru, bez czaru nie ma wygnania demonów. Goink, Kraal i Osesek udali się za czymś olbrzymim po ziemię. Coś olbrzymiego okazało się Czerwiem Otchłani, awatarem Ur-Vomocha, Demonicznego Władcy Żarłoczności. Goink i Osesek nie mieli wyboru jak zabić Czerwia i wydrzeć z jego paszczy Łzę. Wężogłowa Chiyoko otrzymała Łzę i rzuciła czar, który zamknął portale demonów i zabił od razu wszystkie demony na Wyspach Pao. Goink mógł świętować. Kraal, Airini, Acamas i Osesek mogli świętować. Wężogłowi mogli świętować. Orki mogły świętować. Tylko bard orków nie mógł świętować, bo Goink go zakneblował, związał i powiesił na drzewie, by nie śpiewał więcej. Orki, nagi i Osesek usiedli przy okrągłym stole i zajadali się dzikami na wieczerzy.

Goink, Kraal, Airini i Sandor wyruszyli później do Imperium, by sprawdzić to, co Sandorowi opowiedziała matka. Goink chodził nawet po chmurach u Matki Niebo, ale o tym Goink opowie kiedy indziej.





SANKTUARIUM

...czyli rycerka w dziwnej krainie.

Rozdział I: Wściekłość i grząskość

Irina została zmuszona do małżeństwa z Gerhartem Wilkiem. Sądziła, że chodzi jedynie o unię polityczną, ale w noc poślubną Gerhart wyprowadził ją z błędu. Ona zresztą jego też. W rezultacie Gerhart wylądował u uzdrowicieli, a Irina w zimnym lochu, skąd uwolnił ją jej brat Sandor i odstawił na wyspę nag, by znalazła tam sanktuarium. Książę Wilka tak łatwo nie chciał zrezygnować ze swojej małżonki i wysłał ekspedycję inkwizycji za nimi. Trafili jednak na Sandora i tyle o nich słyszano.

Po przybyciu do kraju nag, Irinę powitała furen Katsue i po drobnych utarczkach z siłami Wilków, pomocy lokalnej populacji Kapp i Rekinoludzi, rozwiązaniu sporu między żywiołakami wody i ognia (i otrzymaniu w nagrodę Kostura Przypływów), dwójka ta dotarła przed obliczę lorda Hiroshiego, władcy tej wyspy. Ugościł on Irinę i zaoferował jej lenno. Wpierw jednak musiała dowieść swojej wartości, przejmując posterunek handlowy Księstwa Wilków, a na którego założenie pozwolił poprzedni władca wyspy - nieżyjący już Okane. Na zachętę wspomniał też, że w mieście tym najprawdopodobniej przetrzymywany jest Sandor.

Irina w więcej niż ochotą zabrała się za wykonanie tego zadania. Pokonała opór i zdobyła posterunek handlowy, lecz Sandora nie znalazła - plotka Hiroshiego okazała się fałszywa. Ludzie Wilków, w tym obrończyni miasta - Martyna, mieli jej za złe napaść na własny lud, lecz Irina szybko wyprowadziła ich z błędu, stwierdzając fakt, że jako żona Księcia Wilków miała do tego prawo. Co do samej Martyny, to jedni mówią, iż Irina puściła ją wolno, inni że ją straciła. Hiroshi był zadowolony z rozwiązania sprawy, lecz musiał udać się na wezwanie Wiecznej Cesarzowej, by walczyć z nadciągającą flotą nekromantów. Katsue zaś wyjawiła Irinie, że noc poślubna nie zaowocowała Irinie tylko siniakami i pobytem w lochu, lecz również następcą tronu Księstwa Wilków.


Rozdział II: Kręte schody

Gdy lord Hiroshi przygotowywał się do wyprawy przeciwko nekromantom, Irina musiała posprzątać jeszcze niedobitki sił Wilków. Niektórzy wspominają, że maruderami dowodziła puszczona wcześniej Martyna, inni że to niemożliwe, gdyż Irina straciła ją wcześniej. Młoda Gryfitka po uporaniu się z niedobitkami, odpowiedziała na wezwanie pomocy z miasta Haijing, które znalazło się na celowniku rycerza Karłowa, który wylądował ze swoimi wojskami nieopodal miasta.

Pomoc mieszkańcom Haijingu miała skutek uboczny - byli oni uważani przez Hiroshiego za buntowników i jakakolwiek pomoc im udzielona, była policzkiem wymierzonym w lorda. Tak oto Irina stała się wrogiem Hiroshiego. Mieszkańcy Haijingu poradzili Gryfitce poszukać pomocy u Kirina oraz u ronina Changbo, który miał z Hiroshim na pieńku. Irina udała się do świętego ducha wody, który polecił jej z kolei pomóc śnieżnym pannom i duchom źródła. Jedni wspominają, że Irina spełniła prośby Kirina, inni że nie miała cierpliwości na to i siłą podporządkowała sobie zarówno śnieżne panny jak i duchy źródła, zaś Kirin w pojedynku sprawdził jej upór. Jakkolwiek się te wydarzenia potoczyły, Kirin przyłączył się do Iriny i ofiarował jej artefakt - Jedwabny Miecz Kirina.

Znalezienie ronina Changbo zajęło trochę czasu, gdyż ukrywał na odludnej wyspie, do której droga prowadziła przez wiry. Nie obeszło się bez walki z nim. Widząc, że Irina walczy z lordem Hiroshim, Changbo zaoferował swoją pomoc, którą Irina przyjęła. Więzień Changbo, Katashi, z pewnością opowie wam inną historię, jak to Irina straciła ronina, a w zamian ją przyjęła na służbę.

Mając wsparcie potężnego Kirina oraz ronina, Irina ruszyła na zamek Hiroshiego, podbijając po drodze jego miasta. Gdy dotarła do wrót twierdzy lorda, ten widząc u jej boku świętego ducha wody, poddał się. Źródła przychylne Hiroshiemu wspominają, że nic takiego się nie wydarzyło i Irina musiała wpierw go pokonać. W każdym razie, Gryfitka stała się novą władczynią wysp, lecz tym samym spadły na jej barki zobowiązania Hiroshiego - musiała wyruszyć przeciwko flocie nekromantów.


Rozdział III: Fala mętna od krwi

Irina przybyła na wyspy opanowane przez nekromantów. Potężna flota nieumarłych broniła dostępu do swojego posterunku. Jednak był sposób na szybkie pokonanie floty, bez większych strat: trzeba było zbudzić Hai Ryuo, Smoczego Węża, który mógł ją zatopić w oka mgnieniu, jak to uczynił sto lat wcześniej z flotą rycerzy i magów ścigającą orki.

Aby wezwać awatara Shalassy, trzeba było wpierw odbić miasta zajęte przez nekromantów i odprawić w tamtejszych świątyniach odpowiedni rytuał. Z pomocą Irinie przyszły orki pod przywództwem Ulanga i Rukłaka. Poinformowały ją o orkach uwięzionych przez nekromantów, którzy z ochotą odbili by swoje miasta. Tak więc Irina ruszyła im na pomoc, przy okazji niszcząc siły nieumarłych. Niektórzy wspominają też, że aby wzmocnić swoje siły, Irina zaczęła przebudowywać miasta orków na siedziby nag, co nie spodobało się Rukłakowi. Podniósł on bunt, który jednak został szybko stłumiony.

Podczas potyczek Gryfitka zawitała nawet na cmentarzysko wraków wielkiej niegdyś floty Imperium i spotkała ducha syna księcia Jednorożca, który opowiedział on Irinie o tym, jak anioły wykorzystują książęce rody do hodowli i zbierania ich dusz.

W końcu udało się zająć wszystkie cztery świątynie nag i odprawić rytuał. Przywołany Hai Ryuo zatopił flotę nieumarłych, a Irina starła się z przywódcą ekspedycji, Haffayadem. Oskarżył on Gryfitkę o to, że swoimi poczynaniami nie pozwoliła mu zebrać armii nieumarłych, potrzebnej by pokonać nadciągające demony. Opowiedział jej też o zabójstwie Sławy z rąk Anastazji. Irina z kolei przypomniała mu, że dusze topielców należą do Shalassy i nikt ni ma prawa ich ruszać. Dalsze spory ukróciło Zaćmienie Krwawego Księżyca.


Rozdział IV: Tyś życiem w śmierci i śmiercią w życiu

W Księstwie Wilka Gerhart z trudem odprawiał kolejne ataki demonów. Gdy zobaczył na horyzoncie nadciągające siły nag, wpierw wpadł w euforię na widok posiłków, ale potem mina mu zrzedła, gdy zobaczył kto nimi dowodzi - jego "luba" wracała do "domu".

Po zajęciu przyczółka siły Iriny posuwały się naprzód, w stronę niedawno wyrosłego na tych ziemiach wulkanu. Jedni wspominają, że Irina ignorowała wszelkie miasta Wilków, inni że żądza zemsty na Gerharcie dotknęła też mieszkańców księstwa. Niezależnie jak było, Irina zepchnęła siły demonów aż pod podnóże wulkanu i ostatecznie je rozgromiła.

Przejeżdżając przez wioskę rybacką Ashwick, Gryfitka usłyszała o strasznym koszmarze, który spadł na ciężarne kobiety w księstwie - wszystkie rodziły mackowate potwory. Jako, że sama zbliżała się do rozwiązania, musiała poszukać źródła tego spaczenia. Okazało się, że siły demonów z przywódcą Nebirosem broniły dostępu do Królowej Roju, tworu Ur-Aazheela - Demonicznego Władcy Rozrodu. Irina starła się z piekielną rodzicielką i zażegnała koszmar ze strony demonów. Siły Imperium widząc koniec inwazji demonów, opuściły Księstwo Wilka, zostawiając Gerharta samego przeciwko pałającej żądzą zemsty żonie.

Na drodze do stolicy księstwa, Isengrimu, stał jeszcze tylko bratanek księcia, Markus. Może i by przeżył gniew Iriny, ale nie potrafił trzymać języka za zębami - nie drażni się kobiety na czele armii żmij. Za ten wyczyn pośmiertnie przyznano mu Nagrodę Darwina. Gerhart także długo nie pożył. Irina wygłosiła jeszcze mowę do sił nag i ludności Księstwa Wilków i udała się w stronę stolicy Imperium, by znaleźć zabójców swojego ojca, jak też sprawdzić pogłoski o innej, tajnej wojnie między prastarymi rasami.





PRZYSTAŃ

...czyli wybryki Antka Policmajstra.

Rozdział I: Źle się dzieje

Po śmierci Sławy, korona Księstwa Gryfa przypadła najstarszemu synowi z prawego łoża, Antonowi. Książę Antoni od dziecka był przygotowany na objęcie tronu po ojcu, więc jak na tak dobrze wyedukowanego i prawego rycerza przypadło, jego pierwszym dekretem było nakazanie czczenia tylko Elratha, a wszyscy innowiercy mieli natychmiast opuścić jego ziemię, albo spotkać się ze swoimi bogami. Dekret dotyczył też starych i lojalnych przyjaciół Sławy - orków z plemienia Kraala i czy baronów księstwa.

Książę Antoni od dziecka słyszał głosy w swojej głowie i choć Jorgen, doradca Sławy, uciszył je, teraz powróciły i obwiniały Bezimiennych o zabójstwo Sławy. Książę Antoni, jak na każdego gorego wyznawcę Elratha przystało, pokładał większe zaufanie w głosach w swojej głowie, niż w faktach. Idąc za ich radami oraz za radami inkwizytora Salwatora i wbrew radom Jorgena, młody książę postanowił pomówić osobiście z orkami i przekazać im radosną nowinę - od tego dnia porzucą wiarę swoich przodków na rzecz Elratha. Orki nie usłuchały, więc książę postanowił nawrócić je za pomocą miecza. Ci którzy przeżyli "chrzest", zostali wygnani. Nie ominęło to też starej nauczycielki księcia Antona - Ulah, szamanki orków.

Podczas tych wydarzeń, książę Antoni zauważył lecącego wysoko gryfa i podążając za nim ujrzał gobliny wykradające jaja z ich gniazd. Jak każdy prawy rycerz, książę postanowił ukarać złodziei i odnieść zgubę ich właścicielom. W nagrodę symbole królestwa ofiarowały księciu inny symbol, Żelazne Pióro, antyczne ostrze należące do rodu Gryfów.

Gdy orki zostały wygnane, przeciwko dekretowi władcy zbuntowali się lokalni baronowie, pod przywództwem baron Djordje. Baron Djordje nie zamierzał porzucić wiary w Ylatha i choć jego argumenty o współistnieniu obu wyznań były logiczne, głosy w głowie księcia przekonały go do ukarania baronów. Jak widać, dwadzieścia lat przygotowań do objęcia tronu, nie poszło na marne.

Książę Antoni pokonał i stracił buntowników. Samego barona przekazał inkwizycji, która wypaliła buntownikowi oczy i zamęczyła na torturach. Chociaż książę umocnił swoją władzę, nie znalazł się ani kroku bliżej od znalezienia zabójców swojego ojca. Dopiero po rozmowie z Jorgenem, który ujawnił swoje prawdziwe oblicze który ujawnił brak swojego oblicza i przekonywał do tego, że to nie Bezimienni stoją za śmiercią Sławy, książę, dzięki wsparciu głosów, nie nabrał się na słowa Bezimiennego, uwięził go i odesłał w ręce Inkwizycji. Książę Antoni musiał też podjąć ciężką decyzję odnośnie swojej siostry i zabójczyni Sławy - Anastazji. Była ona przesłuchiwana przez Wielkiego Inkwizytora Salwatora i choć archanioł Uriel zapewniał, że nie da jej skrzywdzić, a jak wiadomo słowa anioła są święte, książę chcąc uchronić siostrę przed mękami, skorzystał ze swojej pozycji i zadecydował o jej straceniu. Wyrok wykonał osobiście i natychmiast.


Rozdział II: Pięknym jest brzydkie, brzydkim jest piękne

Baron Djordje zginął, ale nie spowodowało to, że zniknęły kłopoty z jego strony. Powrócił jako duch i zamierzał ukarać księcia Antoniego za, jak uważał, swoją niesłuszną śmierć. Idąc za przykładem barona, troje lokalnych władców: baronowie Igor, Griczka i baronowa Yvana zawiązali Przymierze Umiaru przeciwko swojemu księciu. To właśnie podczas tych wydarzeń, ja lord Kilburn, ofiarowałem księciu swoje usługi, szukając odkupienia po tym, co moje spisy zrobiły złego w rękach Wielkiego Inkwizytora Salwatora. Oprócz mnie, swój miecz ofiarowała również inkwizytorka Valeska, jego dawna opiekunka, która została przysłana przez cesarza Liama, by zastąpić zmarłego Salwatora jako książęca doradczyni. Valeska zrozumiała swój błąd wobec Sławy, którego dopuściła się podczas konfliktu miedzy księciem Gryfa a księciem Wilka i chciałaby ponownie służyć Gryfitom.

Książę Antoni nie miał większych kłopotów z pokonaniem Przymierza Umiaru. Niestety, nie było mnie przy tym, więc nie mogę powiedzieć z całą dokładnością, co uczynił pokonanym. Jedni rycerze opowiadali mi, że książę ułaskawił buntowników, inni, że ich stracił, ale jak na prawego i mądrego paladyna przystało, zostawił ich trony w rękach następców, by mogli służyć swojemu władcy. Jeśli książę wybrał tę drugą drogę, to uczynił bardzo mądrze, pozwalając rodzinie zabitych nadal posiadać w rękach siły militarne. Dzięki temu, zapomnieli na pewno o hańbiącej śmierci rodziców.

Po uporaniu się z buntownikami, księcia odwiedziła jego matka, Katarzyna. Nie było jej parę lat i w miedzy czasie dołączyła do zakonu Smoczych Rycerzy. Wyjaśniła też mu naturę głosów. Były to udręczone dusze aniołów, które nawiedzały też Katarzynę w przeszłości, ale dzięki pomocy Smoczych Rycerzy, uciszyła je, by nie popaść w szaleństwo. To samo groziło jej synowi i aby złagodzić wpływ głosów, Katarzyna poddała go próbom. Książę Antoni musiał pokonać przeróżne żywiołaki, symbolizujące poszczególnych Smoczych Bogów. Księżna Katarzyna wyjaśniała synowi naturę żywiołaków i ich powiązania ze sobą czy z bóstwami, ale książę, jak na prawdziwego rycerza przystało, nie słuchał jej, tylko od razu ruszył w bój. Zwycięski bój. Sprostał wszystkim wyzwaniom, w tym i pokonaniu iluzji jego brata Cyryla jako symbolu Urgasha. Tym samym stał się gotowy, by zmierzyć się z duchem baron Djordje.

Szykując się do bitwy, książę Antoni stoczył pojedynek z Niebiankami, w nagrodę za co otrzymał od nich kostur Niebiańską Pieśń. Gdy zebrał odpowiednie siły, ruszył do podziemi pod królestwem i raz na zawsze położył kres zagrożeniu ze strony nielojalnego barona. Cofnął również swój dekret odnośnie Elratha i dzięki temu duch barona mógł znaleźć spokój. Jak więc widzicie, mimo wszelkiej tej przelanej krwi, zniszczeń i wygnania orków, książę Antoni wrócił do punktu wyjścia. Czyż to nie świadczy o jego wielkości?

Niestety, książę nie mógł świętować swojego zwycięstwa, gdyż nadeszło Zaćmienie Krwawego Księżyca. Jak wyjaśnił archanioł Michał, archanielica Sara i brat księcia, Cyryl, przyspieszyli nadejście zaćmienia o trzy lata, gdyż inaczej ludność Ashanu by przegrała tę walkę, jak to przepowiedzieli Ślepi Bracia.


Rozdział III: Nie drażnij człowieka w rozpaczy

Archanioł Michał wysłał księcia Antoniego, mnie - lorda Kilburna i inkwizytorkę Valeskę do Księstwa Wilka. Księstwo borykało się z demonami, ale pomioty Urgasha zostały pokonane przez nagi, którymi dowodziła, jak się później dowiedziałem, siostra księcia, Irina. Nikt jednak w tym czasie o tym nie wiedział. Nagi zajęły Niebiańską Kaplicę, która z jakiegoś powodu była bardzo ważna dla archanioła Michała.

Oczyszczanie Księstwa Wilka z wojsk nag było żmudne. Na szczęście na pomoc księciu Antonowi została przysłana lady Jezebeth, osobista strażniczka księżniczki Gwendolyn z rodu Sokołów, oraz anielica Laurielle. Niebiańska Kaplica znajdowała się za murami świętego miast Flammschrein, kłopot był w tym, że bezpośredni atak na miasto, spaliłby je doszczętnie. Istniały dwa sposoby, by się tam dostać: Zaproponowałem księciu, by odprawić specjalne rytuały w trzech kapliczkach zbudowanych w księstwie, inkwizytorka Valeska z kolei proponowała, by wykorzystać wiedzę z Księgi Oblężeń, by precyzyjnym strzałem z katapulty, zniszczyć tylko wrota do Flemmschreinu.

Po odbiciu Flemmschreinu, książę Antoni musiał pokonać jeszcze dowódcę nag - Mutao. Okazało się, że Mutao to kolejny z Bezimiennych, o czym na szczęście ostrzegły księcia głosy. Książę wysłuchał jego słów o tym, że czarnej magii mogą używać wszyscy, w tym i Niebianki czy anioły, oraz że Bezimienni nic nie skorzystali na śmierci Sławy. Księstwo Wilka i Niebiańska Kaplica były wolne. Jak się później okazało, wojska nag przebywały tam legalnie, gdyż sprowadziła je Irina, obecnie władczyni Księstwa Wilka. Cała ta kampania i jej ofiary okazały się pomyłką.


Rozdział IV: Bitwa przegrana i wygrana

Ostatnia bitwa tego zaćmienia rozegrała się przy Gnieździe Sokoła, stolicy Imperium. Arcydemon Ahribban, ten sam, który zabił Pawła, dziadka księcia Antoniego, oblegał miasto. Hordom demonów udało się zgładzić archanioła Uriela, choć jak to naprawdę było, opowiem w innej kronice, oraz samego cesarza Liama i jego straż przyboczną. Nie udało się im jednak przełamać obrony miasta.

Książę Antoni, ja, jego wierny sługa lord Kilburn, inkwizytorka Valeska orz anielica Laurielle przybyliśmy zbyt późno, by uratować cesarza, ale wciąż mogliśmy zdążyć powstrzymać Ahribbana przed rzezią mieszkańców Gniazda Sokoła. W tym celu musieliśmy wpierw odbić wszystkie wioski i forty zajęte przez demony i ich kultystów. Z pomocą nam przyszedł władca Księstwa Jelenia i jego wojska oraz nekromantka Swiełtana, cioteczna babcia księcia, i jej armia nieumarłych.

Podczas walk z demonami, okazało się, że lady Jezebeth był cały czas kultystką demonów, a dzięki swojej pozycji w Straży Cesarskiej, mogła porwać i uwięzić księżniczkę Gwendolyn, ostatnią potomkinię z rodu Sokoła. Zgodnie ze starym proroctwem Sar-Elama, jeśli wygasłby ród Sokołów, Ashan czekałyby rządy demonów. Książę Antoni nie mógł do tego dopuścić i gdy reszta sił spychała demony, książę ruszył Gwendolyn na odsiecz. Pokonał zdrajczynię, która z nieznanych do dziś powodów, zamiast zabić na miejscu księżniczkę, trzymała ją w celi. Los Jezebeth był przesądzony, lecz wpierw trzeba było powstrzymać Ahribbana - egzekucja mogła poczekać.

Wyzwoliwszy wszystkie forty i woski w okolicy, książę Antoni szykował się do szturmu na samego arcydemona. Wpierw jednak anielica Lurielle wyjawiła księciu naturę głosów w jego głowie. Były to głosy, a właściwie dusze, poległych aniołów, schwytanych przez Sarę i Uriela podczas Pradawnych Wojen i przetrzymywane w Auli Wspomnień, by mogły zamieszkać w ludzkich ciałach jako Niebianki. Ciałach ludzi z książęcych rodów, a to dzięki wpływowi rodowych mieczy, podarowanym wieki temu przez Sarę i anioły. Tak więc książę Antoni i jego rodzina po śmierci mogli dalej służyć Imperium jako naczynia dla poległych aniołów.

Walka z Ahribbanem była zażarta, ale udało się pokonać i zamknąć w magicznym artefakcie duszę demona, by nie wrócił do Sheoghu i się nie odrodził. Po walce do księcia zleciał z niebios archanioł Michał i zastępy Niebianek i pogratulował mu zwycięstwa. Książę podziękował, ale też sprzeciwił się planom zamieszkania w jego ciele duszy anioła. Archanioł Michał przyjął to bez żalu i wyjawił również, że "dusza" zabójcy księcia Sławy już nie żyje i nie powróci jako Niebianka. Opowiedział również, jak został przywrócony do życia. Okazało się, że dzieli ciało z dziadkiem księcia Antoniego - Pawłem Gryfem. Archanioł Michał spytał wtedy księcia, czy nadal za nim będzie podążał. Książę Antoni, mimo wszystkich tych manipulacji, wykorzystywanie jego rodziny od wieków przez anioły, i jak się okazało, także mimo zabójstwa przez nie jego ojca, nie miał żadnych oporów, by podążyć za aniołami, nie pytając nawet o cel tej nadciągającej krucjaty.





NEKROPOLIA

...czyli błyszczący w słońcu Uriel i zakochana bez pamięci.

Rozdział I: Pasmo nieszczęść

Sława zginął z ręki swej córki Anastazji. Ona sama twierdziła, że nic z tych wydarzeń nie pamięta. "Przesłuchiwania" Inkwizycji tym bardziej nie rozjaśniły jej umysłu. Widząc cierpienia siostry, książę Antoni wydał i wykonał na niej wyrok - w celach inkwizycji i tak czekała na nią śmierć, choć dłuższa i bolesna. Tak oto kończą się przygody kapłanki Elratha Anastazji... ale czy na pewno?

Z nicości zaświatów Anastazję wyrwała nekromantka Swiełtana, jej cioteczna babcia. Wyrwała, ale nie przywróciła do życia, Anastazja stała się bowiem nieumarłą. Babcia wyjaśniła jej pokrótce co się wydarzyło - jak Anastazja zabiła własnego ojca i jak jej mentor, archanioł Uriel, winił Bezimiennych za opętanie umysłu Anastazji i zmuszenie jego uczennicy do tego uczynku.

Jedyny ślad dotyczący kontroli umysłu, Piękny grzebień, prowadził do Bezimiennych, a jeden z nich był właśnie przetrzymywany w pobliskim mieście Inkwizycji. Anastazja wyruszyła więc w tamtejszą stronę. Z każdym przebytym krokiem przypominała sobie część wydarzeń, ale nie te najistotniejsze. Zmierzając w kierunku więzionego Bezimiennego, Anastazja była świadkiem zbrodni i masowych grobów pozostałych po działaniach Inkwizycji. Zdecydowała się ukrócić ich działania. Po drodze natknęła się na cyklopy strzegące Pożeracza Dusz oraz Czarty z mieczem Arachne - zabrała oba oręża.

Podróżując przez podziemia, Anastazja spotkała ducha proszącego o uwolnienie Elżbiety, matki jej przyrodniego brata, Sandora. Gdy do niej dotarła, Elżbieta była wrakiem człowieka - tak w praktyce wyglądało przesłuchanie przez Inkwizycję. Rany fizyczne Elżbiety dało się zagoić, psychicznych nie.

Anastazja dowiedziała się też od innych ofiar Inkwizycji o spisie lorda Kilburna - pergaminie wykorzystywanym do aresztowania bogom ducha winnym osób pod przeróżnymi zarzutami wyssanymi z palca. Nekromatka bez trudu zdobyła zwój, co ukoiło zbłąkane dusze.

Gryfitka dotarła w końcu do zamku, gdzie przetrzymywano Bezimiennego. Po pokonaniu i wymierzeniu ostatecznej sprawiedliwości Wielkiemu Inkwizytorowi Salwatorowi, Anastazja uwolniła z rąk sług światłości Bezimiennego, który okazał się starym przyjacielem Sławy, Jorgenem. Wyjaśnił on, że Bezimienni nie mają ze śmiercią jej ojca nic wspólnego i jeśli chce odkryć, kto za tym stoi, musi wpierw poznać samą siebie.


Rozdział II: Podróż do wnętrza

W tym celu Swiełtana, Anastazja i Elżbieta udały się do Hereshu, do Matki Namtaru. Gdy Swiełtana załatwiała wizytę u Namtaru, Anastazja oprowadzała po krainie nekromantów przybyłego z Siedmiu Miast balsamistę Kaspara, Elżbietą zaś zajął się Jorgen, który znał się na leczeniu rozbitych umysłów.

Wizyta u Matki Namtaru nic nie wyjaśniła, poza tym, że Anastazja musi odbyć podróż w głąb siebie. Niby zadanie niewykonalne, ale "przypadkiem" na miejscu był ekspert od umysłów - Jorgen. I tak, podczas gdy ciało Anastazji leżało bez ruchu strzeżone przez Jorgena i Swiełtanę, ona sama udała się w najgłębsze zakamarki swojej duszy.

Jej przewodnikiem był Jorgen oraz wspomnienie Katarzyny, którzy wyjaśnili naturę tego miejsca oraz zagrożenia czyhające na Gryfitkę. Anastazja musiał zmierzyć się ze swoimi duchami, lękami oraz odnaleźć i rozbić Cytadelę zbudowaną w swoim umyśle, w której nieświadomie zamknęła wszelkie niemiłe dla siebie przeżycia, by o nich na zawsze zapomnieć.

Podczas wędrówki Gryfitka zmierzyła się z odbiciami rodzeństwa i swych mentorów, udało się jej zbudować psychiczny mur, który w przyszłości miał ją ochronić przed jakimikolwiek próbami kontroli umysłu. Odnalazła też świątynię, którą nieświadomie zbudowała swojemu ukochanemu - Urielowi, i przypomniała sobie o samym uczuciu do niego. W końcu odnalazła i pokonała demona kryjącego się w cytadeli jej umysłu - ją samą.

Wycieczka ta wzmocniła Anastazję, pogodziła ją z nią samą i konsekwencjami swoich czynów oraz nauczyła, by brać odpowiedzialność za swoje poczynania, a nie budować cytadele w najgłębszych zakamarkach duszy. Jej powrót do świata fizycznego zmąciły dwie rzeczy: nadciągnęło Zaćmienie, a jej babka została zabrana przez przywódczynię kultu Pajęczej Królowej - Mirandę.


Rozdział III: Prześwietlny świt

Anastazja musiała uwolnić Swiełtanę z rąk Mirandy. Swoją pomoc zaoferował Kaspar. Wyprawę przerwały jednak dwie rzeczy: pojawienie się Czarnego Smoka oraz archanioła. Smok okazał się matką Anastazji, Katarzyną, która jako Smocza Rycerka potrafiła przybrać tę formę. Opowiedziała jej o konflikcie aniołów i Bezimiennych, który mógł wybuchnąć ponownie. Archaniołem okazał się Uriel, który nie poznał swojej uczennicy, lecz poprosił "nieznajomą" nekromantkę o pomoc w walce z demonami. Anastazja, nadal kochająca swojego mentora, wyjawiła kim jest i postanowił pomóc ukochanemu.

W podziemiach opanowanych przez demony, Gryfitka natknęła się na Yashara, tworzącego z martwych ciał mantykor "skrzydlate lwy Sarkomandu" - lamasu. Lisz miał problem z demonami, a ponieważ Kaspar podzielał zainteresowania Yashara, problem szybko rozwiązano. W zamian za trudy, Yashar podarował Anastazji Kostur Sandra. Pokonanie pozostałych demonów było już tylko formalnością.

Na powierzchni nekromanci natknęli się na władczynię tych ziem - Ludmiłę. Miała ona kłopoty z przybyłym niedawno wodzem orków - Sharką. Jak się okazało, po przegnaniu z wysp Pao przez Sandora, Sharka postanowił zdobyć nowy teren do rządzenia. Gryfitka wybiła mu to z głowy i przekonała, by zamiast skupiać się na własnej chwale, zająłby się tym, do czego stworzono orków - by walczył z demonami. Albo też miała go dość i zamieniła w ghula... nie wiadomo, która wersja jest prawdziwa. Ludmiła byłą zadowolona z pozbycia się szkodnika, a ponieważ za Mirandą nie przepadała, przyłączyła się do Anastazji.

W drodze do zamku Mirandy, Gryfitka ponownie natknęła się na Uriela, który chciał nawrócić ją na drogę Elratha, by jak powiedział, mogła w jej ciele zamieszkać anielica Aurora, wielka uzdrowicielka podstępnie zamordowana przez Bezimiennych. Anastazja wpadła w rozpacz zdając sobie w końcu sprawę, że jej "ukochany" pragnął tylko jej ciała i to na dodatek jedynie jako powłoki dla innego anioła. Jednak szybko doszła do siebie i kazała się mu wynosić. Uriel posłusznie odszedł, na Gryfitkę czekała jeszcze walka z Mirandą. Po pokonaniu przywódczyni Kultu Pajęczej Bogini i oswobodzeniu Swiełtany, Anastazja musiała się dowiedzieć o roli Mirandy w tym wszystkim. Śmiertelnie ranna przeciwniczka nie miała oporów, by wyjawić prawdę. Zawarła pakt z archaniołem Urielem, by chronić nekromantów przed gniewem Imperium, który wisiał nad nimi od czasu, gdy Anastazja zabiła Salwatora. Potwierdziła, że grzebyk istotnie kontrolował Gryfitkę, ale sam czar nie był dziełem Mirandy, tak jak nie miała nic wspólnego ze śmiercią Sławy. Artefakt ten działał w obie strony, mógł zabrać Anastazję do umysłu osoby, która ją kontrolowała, gdy wbijała sztylet w serce Sławy.


Rozdział IV: Pajęczy fortel

Siedem Miast, a dokładniej Siódme Miasto: Al-Betyl, środek inwazji demonów. Anastazja przybyła tu w poszukiwaniu zabójcy Sławy, ale wpierw musiała powstrzymać demony przed zbrukaniem smoczych żył i wyssaniu z nich mocy. Gryfitka po kolei niszczyła posterunki demonów i tym samym przerywała bezczeszczenie żył.

Zastopowanie rytuałów demonów powodowało też uwolnienie mocy grzebienia, który wysyłał Anastazję do umysłu osoby, która ją kiedyś kontrolowała - umysłu archanioła Uriela. To on zabił Sławę i zrzucił winę na Anastazję, by dzięki temu posiąść jej ciało i umieścić w nim duszę Aurory - jego matki. Gryfitka była "wniebowzięta" tym odkryciem - nie dość, że Uriel zabawiał się jej umysłem, to nie dla jakiejś ukochanej, lecz dla własnej matki. W umyśle maminsynka było więcej sekretów: wspomnienia śmierci Aurory i Michała, do których doprowadził sam Uriel, uknucie planu tworzenia naczyń dla aniołów z członków rodzin książęcych, wskrzeszenie Michała w ciele Pawła Gryfity czy wreszcie planowaną wojnę przeciwko Bezimiennym i wykorzystanie w niej Anastazji i Cyryla.

Zebrawszy wszystkie te wspomnienia, pokonując oddziały demonów w Siedmiu Miastach i odblokowując pełną moc grzebienia, Anastazja postanowiła udać się i "porozmawiać" ze swoim byłym "ukochanym" - w miejscu, w którym się skrył - w cytadeli jego umysłu. Przenosząc się tam za pomocą tego samego artefaktu, który ją kiedyś kontrolował, Gryfitka stanęła przeciwko Urielowi, oskarżając go o strach przed konsekwencjami własnych czynów i strzaskała jego cytadelę, tym samym niszcząc umysł archanioła. Jego ciało zaś padło ofiarą demonów Ahribanna atakujących Sokole Gniazdo.

Gdy stolica Imperium została ocalona przez Antoniego, Anastazja pogodzona sama ze sobą i po wymierzeniu sprawiedliwości zabójcy ojca, spotkała się z bratem i przebaczyła mu jego wcześniejszy czyn.





INFERNO

...czyli przygody Cyryla i Metodego.

Rozdział I: Aniele, błysku
Aniele, błysku w gąszczu mroku

Zabójstwo Sławy było szokiem dla Cyryla. Jeszcze większym była egzekucja jego bliźniaczki Anastazji. Gryfita pewnie by oszalał, gdyby archanioły Uriel i Sara nie przyszły do niego i nie zaproponowała wycieczki do Sheoghu w celu zniszczenia Niewidzialnej Biblioteki, najcenniejszej broni Bezimiennych i tym samym zbawienia świata. Myślałby ktoś, że pomysł wycieczki do piekła powinien włączyć wszystkie możliwe sygnały ostrzegawcze w umyśle Cyryla, ale widocznie rozpacz je zagłuszyła... a może to był rycerski hełm o trzy numery za mały. Rycerzyk "sam" zaproponował, że będzie eskortował Sarę po Sheoghu.

Z ratowania świata nic nie wyszło. Sara zdradziła Cyryla i sprzedała jego duszę i ciało demonom, za swoją nietykalność w Sheoghu. Dusza Gryfity została połączona przez anielicę z duszą Księcia Zniszczenia Azkaala, a ona sama wkrótce zniknęła zostawiając swojego wychowanka w rękach dwóch sukubów.

Xana i Daeva, na rozkaz swojego władcy, arcydemona Kha-Beletha, zaopiekowały się Cyrylem i pokrótce wyjaśniły mu, gdzie się znajduje i kto zamieszkuje teraz jego ciało. Azkaal z kolei truł współmieszkańcowi, że jego dawne dominium jest teraz w rękach Wyznawców Cierpienia pod przywództwem Tor-Beritha i że należy zrobić z nimi porządek. Cyryl zaś chciał tylko pozbyć się Azziego ze swojego ciała i dorwać Sarę, by obskubać ją piórko po piórku za to, co mu uczyniła.

Trop archanielicy prowadził przez włości Wyznawców Cierpienia, więc Azkaal otrzymał i tak swoją zemstę, a Cyryl nową, błyszczącą zabawkę - Wysysacz Dusz. Gryfita w końcu dostrzegł swą mentorkę, gdy wykorzystywała metale Sheoghu do stworzenia nowej broni - Ostrza Zniewolenia. Nie był jednak w stanie jej dogonić czy pojmać. Na dodatek drogę zagrodził mu Toghrul, który nie mogąc zemścić się na Sławie, postanowił zemścić się na jego potomku. Jednak miedzy planami a czynami jest różnica i Toghrul skończył swe sny o wendecie leżąc twarzą w ziemi. Cyryl wykorzystał Wysysacz Dusz, by zamknąć w nim inkuba, lecz sam ten proces sprawił, że jego ciałem zawładnął Azkaal i od razu zwrócił się przeciwko towarzyszącym Gryficie Xanie i Daevie. Rycerzyk w ostatniej chwili się opanował i przejął kontrolę nad Azkaalem.

Sukuby zaprowadziły Cyryla do pałacu Kha-Beletha, gdzie arcydemon wyjaśnił pokrótce plany Sary: opowiedział o hodowli książęcych rodów na naczynia dla zmarłych w Pradawnych Wojnach aniołów, o tym, że tylko ciało owego naczynia jest w stanie uwięzić Azkaala, i o tym, że działania Sary doprowadziły do Zaćmienia Krwawego Księżyca trzy lata przed terminem.


Rozdział II: Groza symetrii
Jakiemuż nieziemskiemu oku

Zamiast, jak inne demony, niszczyć Ashan, Cyryl i jego armia znalazła się w Hereshu, gdzie Rycerzyk postanowił zrobić użytek z wiedzy nekromantów i z awatary Ashy, Matki Namtaru, by odnaleźć Sarę. Wpierw musiał jednak do niej się dostać, a drogę zagradzała mu Inkwizycja Świętego Imperium, jak i sami nekromanci.

Siły Inkwizycji prowadziła lady Cordelia, którą Cyryl przekonał ogładą (lub jak kto woli ostrym nożem) do przekazania map tych ziem oraz zamiarów wojsk z Księstwa Byka. Jak się okazało, nieżyjący już Wysoki Inkwizytor Salwator uznał nekromantów za sługi Bezimiennych, a samą Matkę Namtaru za plugastwo, które trzeba zniszczyć.

Królestwo nekromantów rozciągało się za Blizną Nershama, która według legend, powstała podczas Wojen Stworzenia, gdy sama Asha została tutaj zraniona. Oprócz samych nekromantów, Cyryl znalazł też uwięzionego demona Veyera. Pierwszy Tępak w Sheoghu wziął Gryfitę za Azkaala i poprzysiągł mu wierność.

Im bliżej Gryfita był Matki Namtaru, tym bardziej niespokojne były jego noce. Obawiając się koszmarów zsyłanych przez Namtaru, Rycerzyk spał wtulony bezpiecznie w oba sukuby. W końcu jeden z koszmarów wyjawił Cyrylowi położenie Biblioteki oraz co musi zrobić, by wypełnic swoje przeznaczenie... choć Rycerzyk nie zrozumiał tego jeszcze.

Po pokonaniu Pajęczego Strażnika i samej Matki Namtaru, tortury nad awatarą Ashy przerwały Gryficie jego cioteczna babka Swiełtana i siostrzyczka Anastazja. Objaśniły też, że Niewidoczną Bibliotekę chroni magia Bezimiennych, która sprawia, że każdy kto widział to miejsce, zapomina o tym. Jeśli Cyryl chciał znaleźć Bibliotekę oraz rozszyfrować enigmatyczne słowa Namtaru, powinien udać się tam, gdzie przez wieki była ona więziona - na wyspę na Oceanie Nefrytowym.


Rozdział III: W gąszczach mroku
Przyśniło się, że noc rozświetli

Wśród tropikalnej wyspy wyrósł piękny wulkan i wypluł od razu Rycerzyka, oba sukuby oraz Veyera. Sama wyspa opanowana była przez orki i nagi... oraz zapełniona ciałami demonów, które zginęły wskutek rytuału nag odprawionego przed przybyciem nowych gości.

Włócząc się po wyspie, Cyryl spotkał swoją matkę Katarzynę, która ostrzegła go, że anioły nie zdają sobie sprawy, z konsekwencji zniszczenie Niewidzialnej Biblioteki, i że musi je przed tym błędem powstrzymać. Gryfita był też cały czas śledzony przez niewidzialnego łowcę demonów - Hunapo. W końcu łowca stał się zwierzyną i uległ.

Samej świątyni nag i jaskini, gdzie była uwięziona Matka Namtaru, bronił duch nagi Akashy. Jego żona, a raczej jej duch, poprosiła Rycerzyka, by raz na zawsze wytłumaczył duchowi męża, iż nie godzi się nagom nawiedzać świątyń. Tak też Cyryl uczynił i w końcu mógł bez przeszkód wejść do miejsca narodzin Matki Namtaru. Zastał tam Swiełtanę oraz Katarzynę. Objaśniły mu, że Biblioteka utrzymuje równowagę wśród sił światła i ciemności i że jej zniszczenie spowoduje wybuch nowych Pradawnych Wojen, z równie strasznymi konsekwencjami dla Ashanu.


Rozdział IV: Małżeństwo Nieba i Piekła
Skupiona groza twej symetrii?

Niewidoczna Biblioteka była ukryta tuż "pod latarnią" - w sercu Świętego Imperium Sokoła, nieopodal Wolnego Miasta Karthalu. Tam też zmierzała Sara. Cyryl w końcu ją odnalazł, dopadł i pokonał. Zamiast jednak wyrwać jej piórka, wysłuchał jej wyjaśnień. Sara ujawniła, że związanie Rycerzyka z Azkaalem było potrzebne, by okiełznać gniew demona i jego moce Chaosu i użyć ich przeciwko Bezimiennym i ich Bibliotece. Ostrze Zniewolenia było tylko narzędziem, bezużytecznym jeśli nie dzierżył go Cyryl. Nie mogła także uwolnić go od demona. Gryficie pozostało tylko doprowadzić sprawy do końca i zobaczyć, czy Bezimienni nie będą lepiej zorientowani w kwestii usuwania dusz, niż anioły.

Cyryl odesłał Veyera do Sheoghu (oraz Daevę, by miała na niego oko), by bronił tam włości Gryfity, a sam z Xaną i Sarą podążył szukać owej Biblioteki. Nie było to łatwe, nie dość, że nikt nie pamiętał, gdzie ona się znajduje, to jeszcze okolicy bronił nawiedzony rycerz Montbard, który spowity iluzją Bezimiennych, uważał wszystkich intruzów za dzieci Malassy. Na dodatek zabicie go okazało się niemożliwe, gdyż za każdym razem się odradzał.

Poszukiwania Biblioteki mogły poczekać, Rycerzyk najpierw postanowił zająć się nawiedzonym "obrońcą światłości". Tajemnica nieśmiertelności Montbarda tkwiła w Ołtarzu Wskrzeszenia w Portmeyronie. Gdy więc Moutbard był poza granicami miasta, Cyryl przejął je i zniszczył ołtarz, a następnie zapolował na niego samego i odesłał go do Ashy. Pozostało tylko odnalezienie Niewidzialnej Biblioteki.

Iluzja wytwarzana była przez siedem grup żywiołaków ciemności. Wraz z pokonaniem każdej z grup, iluzja słabła, a na dodatek umysł Rycerzyka się "poszerzał", a wpływ Azkaala malał, gdy "gubił" się on w coraz większych odmętach jaźni Gryfity.

Przed bitwą z ostatnią grupą żywiołaków, Cyryl spotkał swojego brata Antoniego i bliźniaczkę Anastazję. Siostrzyczka opowiedziała mu pokrótce o naturze Bezimiennych, na podstawie swoich doświadczeń z Jorgenem. Rycerzyk oddał Antoniemu Wysysacz Dusz z uwięzionym Toghrulem i poprosił, by zwrócił miecz szamance orków, Ulah, by odesłała Toghrula do Matki Ziemi. Oczywiście Książę Gryfa ani się nie zająknął, że przez swój fanatyzm wygnał, a być może i zabił Ulah.

Cyryl wkroczył w końcu do Niewidzialnej Biblioteki, gdzie został przywitany przez jej bezimiennych strażników. Dowiedział się, że bez względu na to czy zniszczy Bibliotekę i rozpęta nowe Pradawne Wojny, czy też zostawi ją w spokoju i tak jego los został już dawno przesądzony. Wybrał więc trzecia drogę - ściągnął Niewidzialną Bibliotekę do Sheoghu, gdzie była bezpieczna z dala od aniołów, ale też nie mogła funkcjonować tak, jak na Ashanie. Zyskał tym samum nowy pałac w piekle, który stał mu się domem, Azkaal cichł coraz bardziej, a u boku Rycerzyka były teraz dwie miłości jego życia: pół-anielica, pół-diablica Sara i sukub Xana.





EPILOG

...czyli 12345 odcinek Dynastii - ostatni.

Łzy, jakimi anioły płaczą

Inwazja demonów została odparta, cesarzowa Gwendolyn wysławiała dynastię Gryfów na wieki, lecz dwie istoty wcale nie cieszyły się ze zwycięstw. Smocza rycerka Malassy, Katarzyna oraz sługa Elratha, archanioł Michał wiedzieli, że wkrótce wybuchnie ponownie stary konflikt pomiędzy aniołami a Bezimiennymi.

Archanioł Michał zamierzał poprowadzić siły Świętego Imperium, rozzuchwalone zwycięstwem nad demonami, do Otchłani, prastarej krainy Bezimiennych w celu "oświetlenia" ich świątyń ciemności prawym płomieniem Elratha raz na zawsze. Katarzyna nie mogła na to pozwolić, gdyż ten czyn zerwałby Przymierze Zmroku i zesłał na Ashan ponownie okrucieństwa z czasów Pradawnych Wojen.

Smocza rycerka zebrała swoje pociechy i wspólnymi siłami zaatakowali podniebne miasto aniołów, by odesłać uwięzione dusze aniołów do Elratha i tym samym pozbawić Michała możliwości tworzenia nowych Niebianek, a tym samym pozbawić go armii.

Anioły dobrze się przygotowały na odparcie jakiegokolwiek ataku. Wejść do centrum miasta blokowały magiczne bariery, których źródeł strzegły silne garnizony. Zaskoczenie zrobiło jednak swoje i garnizony wpadały w ręce Gryfitów jeden po drugim.

Dusze poległych aniołów były przechowywane w specjalnie do tego skonstruowanej Auli Wspomnień. Zdobycie tej budowli było jedynie początkiem. Aby uwolnić umęczone dusze, trzeba było odprawić specjalny rytuał, podczas którego oprócz imienia poległego, należało odczytać jego czyny. I tak dla każdego z aniołów po kolei. Lista była długa, rytuał zajął siedem dni i nocy, podczas których Katarzyna odsyłała do Elratha jednego poległego anioła za drugim. Siły skrzydlatych przez ten czas nie próżnowały i próbowały odbić Aulę oraz przeszkodzić w rytuale, bez skutku. Wojska pod przywództwem Gryfitów odpierały jeden atak za drugim.

Siódmego dnia zjawił się w końcu archanioł Michał, który najwidoczniej dopiero przyleciał z Imperium. Przybył jednak za późno, Katarzyna ukończyła rytuał i wyszła mu na przeciw. Oskarżyła go o zaburzenie równowagi, chęć zerwania Przymierza Zmroku i hodowanie ludzi dla jego egoistycznych potrzeb, w tym jej dzieci. Michał tylko bredził o zalaniu Ashanu ciemnością i o tym, iż wyznawcy Elratha z chęcią ofiarowują swoje ciała aniołom... choć nigdy żadnego z nich nie spytał. Rozpętała się bitwa pomiędzy archaniołem i żywiołakami światła, a siłami Gryfitów. Gdy opadł kurz, Michał leżał martwy na polu bitwy, a jego wojna w końcu się zakończyła.

Archanioł Michał zapomniał o jednej rzeczy podczas swego ostatniego boju - iż dzielił ciało i duszę z Pawłem Gryfem, a on nigdy nie pozwoliłby skrzywdzić kogokolwiek ze swojej rodziny (i miał ochotę własnoręcznie udusić Michała i Uriela za to, co uczynili). Pierzastoskrzydły żył zbyt długo, żył przeszłością, wojną, która skończyła się wieki temu i to bez zwycięzcy. Żył zemstą. Jego działania nie tylko naruszyły równowagę pomiędzy siłami światła i ciemności, ale także sam cykl Ashy - narodzin i śmierci.

Przymierze Zmroku jak i sama równowaga zostały uratowane, lecz pod powierzchnią Ashanu rosła nowa siła. Mroczny elf Raelag rozmawiał z Bezimiennym Jorgenem, w celu zyskania wsparcia ćmoskrzydłych. Bezimienni owszem, byli chętni, ale ręce wiązało im Przymierze Zmroku. Nie zraziło to Raelaga - skoro jedni wyznawcy Malassy nie mogli pomóc drugim, znajdzie inny sposób i innych sojuszników.



Ciemno od nadmiaru światłości

Z sesji Grotowej Wróżki, zapytanej o to, co by się zdarzyło, gdyby Gryfici przyłączyli się do krucjaty Michała.

Archanioł wyruszył z wierną mu armią Świętego Imperium do Otchłani, prastarej krainy Bezimiennych, leżącej w mrokach jaskiń Ashanu. Jego celem było ostateczne zniszczenie Bezimiennych i ich świątyń.

Otchłań była labiryntem ciasnych korytarzy i jaskiń, na dodatek ważniejsze przejścia były chronione samą ciemnością, a źródła tej ciemności obsadzone silnymi garnizonami różnych ras, których łączyła wspólna sprawa - niedopuszczenie archanioła Michała w głąb jaskiń.

Bezimiennych wspierały cztery rasy: nagi Kaonachi pod przywództwem Mutao, orki z Zaginionego Plemienia pod przywództwem Tohungi, Rycerze Zmierzchu pod przywództwem Jorgena oraz Wyznawcy Ashy - nekromanci, którzy pozyskali dla swej sprawy ducha Ishtvana Gryfa.

Walki były zacięte, ale poszczególne garnizony i frakcje w końcu padały pokonane. Za terytorium wroga znajdowało się zejście do jeszcze głębszych jaskiń. Te jaskinie były równocześnie Ukrytym Domem Smoczych Rycerzy Malassy i ostatnią redutą sił ciemności. Przewodziła im Katarzyna, która skorzystała ze swych mocy i przemieniła się w Córę Malassy - czarnego smoka. Walka z nią i przyzwanymi żywiołakami ciemności była krwawa, lecz siły światłości zatryumfowały. Wojska archanioła Michała miały otwartą drogę do krainy Bezimiennych. Ciało Katarzyny złożono ze wszystkimi oznakami szacunku w rodzinnym grobowcu Gryfów.

© 2003-18 Kwasowa Grota. Wszelkie prawa zastrzeżone. Jakiekolwiek kopiowanie, publikowanie lub modyfikowanie tekstów grafiki i innych materiałów chronionych prawem autorskim znajdujących się na stronie bez wyraźnej zgody autorów jest zabronione.
Komnaty "Gildia Mrocznych Tajemnic". Redakcja, kontakt